Czy Europa może ocalić Euromajdan?

Sytuacja na Ukrainie uległa dramatycznemu pogorszeniu. Pięcioro ludzi zostało zabitych w środę (23.01), niektórzy zostali wręcz pobici na śmierć, a kolejne starcia są możliwe w niedzielę.

Senior Policy Fellow

Sytuacja na Ukrainie uległa dramatycznemu pogorszeniu. Pięcioro ludzi zostało zabitych w środę (23.01), niektórzy zostali wręcz pobici na śmierć, a kolejne starcia są możliwe w niedzielę.

Organizacje pozarządowe wystosowały bardzo emocjonalne „ostatnie wezwanie o pomoc”, twierdząc „że międzynarodowa społeczność pozostaje niema, podtrzymując europejskie wartości jedynie na papierze”, podczas gdy „ludzie na Ukrainie umierają za nie”.

Jeżeli orientacja proeuropejska jest pod znakiem zagrożenia na terenie Europy Wschodniej, zagrożenie pochodzi tak samo ze strony reżimu Janukowycza, aby utrzymać się przy władzy, tak jak również ze strony rosyjskich nacisków. Rząd i opozycja coraz bardziej się oddalają; wielu opozycjonistów uważa, że władze straciły legitymację poprzez użytą przemoc jak i  groteskową procedurę „głosowania”, przez którą przeforsowali w zeszłym tygodniu restrykcyjne przepisy.

Nie chodzi jedynie o życia kolejnych Ukraińców, ale również o dobre imię i reputację Unii Europejskiej. Na początku protestujący owinęli się flagami europejskimi, teraz uważają że Zachód porzucił własne wartości, ponieważ ich nie broni.

Ochrono proeuropejskiej orientacji na Ukrainie oznacza podjęcie wielu krótko-, średnio-  i długoterminowych kroków. W następujących dniach jest to kwestia ochrony ludzkiego życia. W następnych miesiącach jest to kwestia ochrony proeuropejskich organizacji pozarządowych, obywatelskich oraz opinii publicznej. A ponadto jest to kwestia pomocy w stworzeniu warunków do wolnych wyborów, które są nadal zaplanowane na rok 2015, oraz praca nad zmianą niechętnego nastawienia osób powiązanych z autorytarnym reżimem.

Cena braku działań jest bardzo wysoka i wciąż rośnie. Polaryzacja polityczna i rezygnacja z podejścia kompromisowego jedynie wzmacnia konflikt. Rząd będzie się zmagał z utrzymaniem kontroli nad zachodnimi i centralnymi częściami kraju; obszary najbliżej położone UE będą niestabilne.

Co Europa może zrobić?

Wielu przywódców europejskich niechętna idei użycia bezwarunkowych sankcji . Doświadczenie sankcji nałożonych na Białoruś nie przywołuje miłych wspomnień; ale jak na ironię w dużej mierze było tak dlatego, że Unia patrzyła na Białoruś poprzez pryzmat Ukrainy i próbowała nałożyć sankcje na białoruskich oligarchów, którzy w rzeczywistości nie istnieli.

Jednakże, prezydent Viktor Janukowycz nie będzie po prostu wysłuchiwał delikatnych upomnień w obecnych warunkach: Rosja naciska na niego zbyt mocno.  Musi on zostać przekonany do zmiany swojej strategii, która zakłada brak jakichkolwiek ustępstw, jedynie zwodzenie i udawanie do czasu aż uzna, że przemoc jest jedynym sposobem, który zadziała na protestujących.

Reżim trzymał się dotychczas w ryzach, jednak napięcia pod jego powłoką narastają. Europejczycy szybko potrzebują przyjąć rzeczywiste wartości zysków i strat do kalkulacji robionych w kuluarach. W szczególności, powinni uważnie rozważyć środki skierowane przeciwko określonym urzędnikom, którzy zapoczątkowali przemoc 30-tego listopada i 22-go stycznia oraz dyskryminujące zmiany w prawie z 16-tego stycznia. Sama już zapowiedź takiego procesu przyniesie rezultat. Dotyczyłoby to 235-ciu członków Partii Regionów, którzy podobno „głosowali” w oparciu o groteskowe procedury w zeszłym tygodniu.

Po pierwsze, obecna sytuacja, kiedy Europa stoi otworem dla finansowych aktywów reżimu jest jednocześnie moralną porażką oraz niepowodzeniem w korzystaniu z naszych wpływów. Standardy Grupy Specjalnej ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (FATF) już oferują  ramy prawne by przyjrzeć się bliżej aktywom reżimu. Mogliby zacząć od informacji dostępnych na stronie yanukovich.info. Najważniejsze kraje Europy – Anglia, Austria i Niemcy oraz Szwajcaria – powinny wziąć pod uwagę te pieniężne zasoby i podjąć odpowiednie środki.

Po drugie, Europa powinna wprowadzić zakazy wizowe podobnie jak USA. Zakazy wizowe działają lepiej w momencie gdy wszystkie 28 państw członkowskich je zastosuje, jednak każde z państw Schengen może wpisać kogoś na czarną listę, jak zrobiła to Estonia z aktywistami „Nasi” po incydencie z „Brązowym Żołnierzem” (przyp. tłum.: pomnik żołnierza sowieckiego w Tallinnie) w 2007 roku. UE powinna również na podstawie umowy o ułatwieniach w wydawaniu wiz i umowy o readmisji pomiędzy UE a Ukrainą zawiesić prawo pozwalające osobom posiadającym ukraińskie dyplomatyczne bądź służbowe paszporty na podróżowanie po Europie bez wiz. To by zachwiało ukraińską biurokracją, na której Janukowycz tak bardzo bazuje w realizowaniu swoich rozkazów.

Następnie, UE powinna wydać wielokrotne, długoterminowe wizy do Schengen dla innych Ukraińców, którzy byli już na terenie UE. Podczas gdy Unia nie może od razu przeskoczyć do absolutnie bezwizowego reżimu dla wszystkich Ukraińców bez przedsięwzięcia odpowiednich środków w ramach procesu stowarzyszenia, byłoby to gestem pokazującym, że UE rozumie ich walkę i potrafi rozróżnić reżim od zwykłych ludzi. Lokalne think tanki zgromadziły mnóstwo dowodów pokazujących, że ambasady mogą wydawać tego typu wizy, ale były niechętne do tego typu działań ze względu na zastrzeżenia płynące z ich macierzystych krajów .

Poza wymienionymi środkami, Unia wraz ze Stanami Zjednoczonymi, powinna dotrzeć do armii ukraińskiej oraz sił wewnętrznych w celu zaakcentowania tego, by pozostali oni poza obszarem tego sporu i powstrzymali się od użycia siły. Rząd polega na siłach milicyjnych „Berkut”, ponieważ inne jednostki są niechętne do wykonania tej pracy. Rozumieją konsekwencje wprowadzenia dalszej przemocy i prawdopodobieństwo, że zostaną osobiście pociągnięci do odpowiedzialności, jeżeli sprawy się wymkną spod kontroli. UE powinna przyczyniać się do wzmocnienia tego przekonania.

UE musi się szybko zaangażować w rozmowy z ukraińskim przywództwem w celu zaoferowania wspólnych negocjacji  i znalezienia rozwiązania dla kryzysu, jak również wolnych i sprawiedliwych wyborów w zamian za gwarancję bezpieczeństwa dla prezydenta i jego rodziny wraz z zachowaniem części własności osobistej. Unia musi działać pro aktywnie poprzez ostrzeżenie prezydenta przed dalszą eskalacją sytuacji (atak na Majdan, godzina policyjna w Kijowie czy stan wyjątkowy).

Ostatecznie, UE powinna wesprzeć starania mające na celu spersonalizowanie odpowiedzialności poprzez zidentyfikowanie wszystkich oficerów policyjnych, którzy zaatakowali spokojnie protestujących ludzi, bądź przeprowadzili nielegalne aresztowania, zorganizowali ataki, czy zaaresztowali niewinnych, tak jak jest to robione poprzez projekt “Nie bądź bandytą”.

Artykuł w oryginalnej wersji w języku angielskim znajduje się na stronie ECFR.eu.