Analiza wizji Komisji Europejskiej według Junckera: co kryje się za „zespołami projektowymi”

Nowa struktura zarządzania w Komisji Europejskiej jest pomysłem jej nowego przewodniczącego na usprawnienie jej pracy

ECFR Alumni · Head, ECFR Berlin
Senior Policy Fellow

 

Źródło: Strona internetowa Komisji Europejskiej

Podczas debaty towarzyszącej konstruowaniu przez Jean-Claude’a Junckera nowego składu Komisji Europejskiej, dyskutowano przede wszystkim o tym „co kto uzyskał”. To, co jednak powinno zwrócić większą uwagę to działania Junckera w celu znalezienia kompromisu w sytuacji, gdy z jednej strony nowy przewodniczący będzie zobligowany rozliczyć się z nadmiarem biurokracji w KE, z drugiej natomiast będzie musiał zmierzyć się z presją państw członkowskich, które naciskają na utrzymanie zasady: jeden kraj – jeden komisarz.

W maju 2013 roku, z uwagi na planowane przystąpienie Chorwacji do Unii Europejskiej, państwa członkowskie zdecydowały jednogłośnie o niezastosowaniu artykułu 17 (5) traktatu lizbońskiego, który przewiduje, że: „Komisja składa się z takiej liczby członków […], która odpowiada dwóm trzecim liczby Państw Członkowskich.” Wydawało się, że ścieżka wytyczona w czasie dwóch ostatnich kadencji José Manuela Barroso będzie kontynuowana tj. obszary polityki UE będą musiały zostać podzielone arbitralnie, aby stworzyć teki dla 26 komisarzy wraz z przewodniczącym i wysokim przedstawicielem.

Sześciu wiceprzewodniczących i wysoki przedstawiciel będą odpowiedzialni za najważniejsze obszary wspólnej polityki.

Na tym tle, Juncker obrał zręczne podejście, które może stać się nową zasadą, jeśli proponowana przez niego struktura KE dowiedzie swojej efektywności w przeciągu następnych 5 lat. Sześciu wiceprzewodniczących i wysoki przedstawiciel będą odpowiedzialni za najważniejsze obszary wspólnej polityki. Każdy z nich będzie przewodził gronu komisarzy, którzy będą zajmować się poszczególnymi obszarami.

Zatem „zespołowi projektowemu” zajmującemu się „jednolitym rynkiem cyfrowym” będzie przewodniczył wiceprzewodniczący Andrus Ansip, były premier Estonii. Zespół będzie składał się z siedmiu najważniejszych komisarzy, również zaangażowanych w pięć dodatkowych obszarów. Zakres mandatu Ansipa jest określony w specjalnym piśmie przewodniczącego Junckera, w którym ustalono poszczególne zadania i cele. Inni komisarze w tej grupie będą odpowiedzialni za wykonywanie tych zadań, włączając w to m.in. komisarza ds. ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł, byłego francuskiego ministra finansów Pierre’a Moscovici.  

Na podobnych zasadach będzie pracował wiceprzewodniczący kierujący grupą zajmującą się „euro i dialogiem społecznym”, skupiając łącznie siedmiu komisarzy. W ten sposób Brytyjczyk Jonathan Hill, jako komisarz ds. stabilności finansowej, usług finansowych i unii rynków kapitałowych, będzie pracował pod kierownictwem wiceprzewodniczącego Valdisa Dombrovskisa, byłego premiera Litwy.

Proponowany przez Junckera projekt jest pierwszym tego typu pomysłem, którego celem jest wdrożenie w tradycyjnie wertykalnej strukturze Komisji pewnych elementów horyzontalnych.

Proponowany przez Junckera projekt jest pierwszym tego typu pomysłem, którego celem jest wdrożenie w tradycyjnie wertykalnej strukturze Komisji pewnych elementów horyzontalnych. Na dzień dzisiejszy, jedyną efektywnie działającą w takiej formie strukturą jest samo Kolegium Komisarzy, gdzie wszystkie inicjatywy są poddane debacie i są przedmiotem wspólnej decyzji.

Traktaty wyraźnie postulowały wprowadzenie horyzontalnej struktury organizacyjnej, niemniej zasada ta nie jest przestrzegana od ponad pięciu lat. Przykładem może być Artykuł 18 (4), który wyznacza wysokiemu przedstawicielowi rolę koordynującą w stosunkach zewnętrznych KE. Catherine Ashton nie była w stanie skutecznie wywiązać się z tego obowiązku. W nowym projekcie Junckera, desygnowana na stanowisko wysokiego przedstawiciela, włoska minister spraw zagranicznych, Federica Mogherini nie będzie miała już tak wyjątkowej roli. W zamian za to, jej zadaniem będzie uczestnictwo w grupie ds. zewnętrznych, działając na podobnych zasadach, jak pozostali wiceprzewodniczący.

Wprowadzana przez nowego przewodniczącego struktura zespołów sugeruje również powstanie rdzenia decyzyjnego w KE. Jean-Claude Juncker będzie musiał zbudować swój autorytet i wykazać się powściągliwością, aby utworzyć i zachować tę grupę jako instrument przywództwa. Jeśli to mu się uda, debata na temat wielkości Komisji powinna przycichnąć, nawet jeśli liczba 20 komisarzy działających na zasadach opartych o wertykalną strukturę wydaje się ciągle zbyt duża. Co więcej, jeżeli ten schemat organizacyjny okaże się skuteczny, narzekania na temat poszczególnych nominacji, takich jak Moscovici’ego, czy obowiązków wyznaczonych poszczególnym członkom Komisji, takich jak komisarza Hill’a, powinny ucichnąć.

Oprócz wysokiego przedstawiciela, wszyscy wiceprzewodniczący pochodzą z mniejszych krajów członkowskich, co będzie interesującym testem na równowagę sił wśród instytucji wspólnotowych. Juncker, poprzez swoją propozycję, postawił sobie wysoko poprzeczkę. Wygląda na to, że jest on zdeterminowany by nie tylko być pierwszym liderem europejskiej partii, który będzie kierować Komisją, ale także, aby jako pierwszy odważyć się zrestrukturyzować jej system zarządzania.     

Oryginalny tekst w języku angielskim na język polski przełożył Bartosz Duda.